Aparaty wrzutowe
Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że już podczas pierwszego spotkania oceniają Ciebie właśnie na podstawie wyglądu tego małego kartonika. Sprawdza się tutaj znane przysłowie "Jak Cię widzą tak Cię piszą". Często spotykam ludzi, którzy chcąc zmniejszyć koszty, sami projektują i wykonują swoje wizytówki. Oczywiście nie ma w tym nic złego pod warunkiem, że ma się o tym jakieś pojęcie. No bo co pomyślisz o osobie, która wręcza Ci wizytówkę wydrukowana na drukarceW połowie ubiegłej dekady na ulicach naszych miast pojawiły się plakaty z hasłem „Papierosy są do dupy”. Na nich karykatura palacza papierosów, który w miejscu górnej ma dolną część ciała. Plakat autorstwa Andrzeja Pągowskiego stosowności hasła zawierającego słowo uznawane za obraźliwe. Była to jedna z pierwszych w III RP akcji społecznych wykorzystujących chwyty perswazyjne typowe dla reklamy.
Fakt, siły aparaty wrzutowe nierówne, przecież nie każdy jest Jurkiem Owsiakiem czy Anną Dymną, i choć ustawowo wszystkie organizacje pożytku publicznego mają prawo do darmowego dostępu do mediów, te niewielkie i mniej znane nie mogą liczyć na rozgłos.Celnie zdefiniował tę sytuację prof. Jerzy Bralczyk, który w wywiadzie zamieszczonym w wydanej w 2002 r. książce „Propaganda dobrych serc, czyli rzecz o reklamie społecznej”, mówił, że zaklasyfikowanie reklamy społecznej jako rodzaju, czyli jako działania w ścisłym sensie komercyjnego, już nakłada na nas pewien sposób widzenia tego zjawiska. Hostessa asfaltowa niespodziewanie publikuje nieprzyzwoite wiatraczki.